czy jest dla nas szczęście? czy nasze życie…jest naprawde takie nudne i beznadziejne jak sobie myślimy? zauważyłem że wielu z nas traktuje nie tylko innych powierzchownie, ale i siebie…pamiętam jak kupiłem czekolade z bratem gorzką, niby takie ciemne opakowanie które daje 100% świadomość że czekolada jest gorzka. no i zjadłem kawałek, była bardzo słodka..no właśnie i w tym cały sens tego wszystkiego..nasze życie traktujemy jak opakowanie, nie patrząc głeboko w siebie..w swoją dusze..bo naprawdę każdy z nas może dać drugiemu dużo miłości i szczęscia..każdy z nas, nawet jakiś zbrodniarz z kryminału, w nas wszystkich jest dużo miłości…tylko zapakowanej w pazłotko. Wystarczy otworzyć, a otworzyć mogą pomóc nam inni, a najlepiej ci co już sie otworzyli..bo to wszystko czego chcesz czego ci brak znajduje się w drugim człowieku…w oddaniu dla drugiego człowieka.
Boli mnie kraj amerykanów..są tacy głodni wojny..
Nie dajmy się zwieść feromonom szczęścia rozpuszczanym w sklepach..bądźmy szczęśliwi naprawdę..



